|
2010/03/16
|
||||||||||||
|
||||||||||||
Kategoria:
Game of life in which she played
|
||||||||||||
[uwielbiam zlepki]
Na miniaturce nad edycją notki widzę coś potwornego, co fbl zrobił z tym zdjęciem i boję się, aby przypadkiem po publikacji nie wyglądało to tak upiornie. Szkoda, że nie mam proooo :c No i nie mam też zdjęć, więc wygrzebuję coś z ferii. To po lewej jest epickie :D
Dziękujęęę, dziewczyny, za tą sobotę :* Potrzeba mi się było wyśmiać i odstresować, chociaż na kilka godzin. Niedziela też była bardzo fajna: godzina jazdy na Włochy, by pocałować klamkę Oriflame'u; zgubienie się na Ochocie; targi fotograficzne w Stodole; niefajni starzy ludzie; poszukiwanie igieł.
W ogóle jeden ekran + jedna katana, a 3 złamane igły :s Tak straaasznie się męczę, jak zresztą przewidywałam, ale jestem twarda, dam radę!
I < 3 rekolekcje. Mam nawet czas powrócić do korzeni i ściągnęłam sobie wspaniałą i jakże rozwiniętą grę pt. Digging Jim, w którą grałam, gdy nie miałam jeszcze internetu (och, jakże zamierzchłe czasy to były!). Zaraz chyba wyciągnę Simsy.
W sobotę Konstancin? Nareszcie coś nowego, może, tak strasznie znudziła mi się już ta okolica.
Kocham gembojeee, aaa, Jarzynaaa!
Jutro poprawa matmy, chyba się zabiję. Trzymajcie lepiej kciuki.
+ Jagienka </3
U: Halo?
J: Hej Ula, mogę ci coś powiedzieć? Ale zepsuje ci to humor!
U: Nooo, boję się!
J: Ale mogę ci powiedzieć? Wiem, że będziesz zła, ale ja muszę ci powiedzieć!
U: Noo, mów.
J: Jestem teraz w Oświęcimiu!
U: Nienawidzę cię.
*
Wczoraj wieczorem wszystko tak koszmarnie do mnie wróciło. Pół nocy przesiedziałam, gryząc się z tym ciągle od nowa. Było mi jakoś dziwnie. Wspominałam wszystko, co tak dawno minęło i co straciłam. Przeraziło mnie to. Zapragnęłam do tego wrócić, tak bardzo, bardzo zatęskniłam. Nic już nie zmienię... nie przywrócę tego. Byłam taka szczęśliwa, taka beztroska, nie wiem... Czuję, że już od dawna tak nie jest, że już niewiele rzeczy sprawia mi radość. Nie mam życia?
Wspomnienia zabijają. W wakacje było mi dobrze, mniej dobrze niż w poprzednie, ale zawsze lepiej, niż teraz. Ty byłeś dla mnie dobry, najlepszy, zależało ci, starałeś się. To było moje największe szczęście. Wszystko kiedyś przemija, ale... dlaczego wszystko przeminęło akurat teraz i nic mi nie zostało? Czemu teraz zostałam bez motywacji, radości życia, bez żadnych planów, priorytetów...? Czekam tylko na weekendy, nawet nie wyczekuję wakacji. Jakieś kompletne podłamanie, a przecież wiosna idzie, więc... co jest?
Czyżbym znowu się skarżyła i zadawała mnóstwo retorycznych pytań, których nikt nawet nie przeczyta?
Niech komuś zacznie na mnie naprawdę zależeć, a nie od czasu do czasu, raz na kilka dni.
<Martlowe3
+ jeśli ktoś posiada jakieś plastikowe korki, nakrętki od butelek etc. to byłoby fajnie, jakby mi przyniósł. Danke schon im Voraus.
P.S. To zdjęcie tragicznie tu wygląda, naprawdę nie miałam w zamiarze wstawiać czegoś, co się rozpikseluje (balon :s) i jeszcze wydłuży mi twarz :x
28/04/2012 12:40:09
07/04/2012 21:13:47
24/03/2012 8:27:38
05/02/2012 19:58:59
21/12/2011 23:01:26
06/12/2011 13:35:57
16/11/2011 22:31:42
07/11/2011 21:42:37
Wszystkie wpisyuszi
aaaagusia92
xxxpollyxxx
oliwiah02
froozen
przyjarana
heartlessboy
uniiquelady
Wszyscy znajomi