|
2010/03/11
|
||||||||||||
|
||||||||||||
Kategoria:
Game of life in which she played
|
||||||||||||
Ale byłam wtedy szczęśliwa. Niecały miesiąc temu, a tyle się zmieniło.
Zawaliłam wszystko, wszystko. Teraz czeka mnie cierpliwe oczekiwanie na lawinę jedynek, które się posypią po tamtym koszmarnym tygodniu. A ten? Ten jest sto razy gorszy. Poniedziałek był tak tragiczny, po prostu mnie wykończył. Nigdy nie czułam się tak fatalnie w szkole. Chyba pierwszy raz w życiu stwierdziłam, że nie dotrwam do końca lekcji, że po prostu się rozpłaczę i wybiegnę z klasy.
Środa potworna. Na fizyce znowu kompletne załamanie. Miałam już dość. Powtórka z poniedziałku. Zgrzytanie zębów i trzymanie w sobie całej wściekłości, frustracji, żalu. Wróciłam do domu i wrzeszczałam chyba z 15 minut, do spółki z Angelripperem. Jak dobrze, że nie mieszkam w bloku i mam prawo wylewać swą złość jak mi się podoba.
Nigdy nie czułam tak potwornego zniechęcenia do wszystkiego... Takiej strasznej rezygnacji. Czemu bierze mnie to akurat, gdy wiosna powoli przychodzi? Nie chcę już siedzieć w domu, no ale co... mam chodzić sobie sama z zeszytem po Bielanach? Teraz cię potrzebuję, skarbie, ale ciebie nie ma.
Dziś byłoby tak w porządku, gdybym nie zdała sobie sprawy z pewnej przykrej rzeczy... Pod koniec tego tygodnia prawdopodobnie się dowiem i to zadecyduje o wszystkim. Bo postawiłam sobie już założenie i wiem, co zrobić. Ale nie wiem, czy mam w sobie wystarczająco dużo silnej woli i czy dam radę... Może jednak poczekać do wakacji, pomęczyć się jeszcze, jeśli odpowiedź będzie negatywna? Myślę, że w tym przypadku zawalanie nauki nie skończy się na jednym tygodniu i pięciu zaliczeniach. Jak o tym myślę, skręca mnie w żołądku. To ja będę musiała to zepsuć. Nie chcę, ale... będę musiała.
Nikt już nie czyta tego bloga. Jestem strasznie nudna i nikogo nie obchodzę. Co tam, mam Rejzora, cudowny wokal Sheepdoga i ekran ze Slayerem, na którym powyłaziły piksele.
Chcę lato.
Asia, dzięęękuję za całą pomoc w nauce, za geografię, chemię i historię < 3 Jagienka < 3 Grzesiek < 3 Sylwia < 3
Cokolwiek, mimo wszystko,
chociaż wiesz, jak mnie to boli,
chociaż wiesz, jak mnie traktujesz,
chociaż to źle i nie powinieneś,
chociaż cię nie ma, a powinieneś być,
to ja cię strasznie kocham.
I nie mam wyboru < 3
STRESS is the internal or external force that causes a person to become tense, upset or anxious. DISTRESS is negative stress that may causes illness. [...] Our bodies try to keep in balance, but stress may upset that balance. Hans Selye explained stress through GAS (general adaption syndrome), a way that the body tries to keep in balance. The GAS stages are alarm, resistance and exhaustion.
Zabierzcie mnie stąd, zanim zwariuję.
05/02/2012 19:58:59
21/12/2011 23:01:26
06/12/2011 13:35:57
16/11/2011 22:31:42
07/11/2011 21:42:37
22/10/2011 18:16:13
16/10/2011 20:35:50
10/10/2011 21:24:24
Wszystkie wpisyostruj
oleksandraaaa
aaaagusia92
xxxpollyxxx
mydearbear
glodnyy
uniiquelady
heartlessboy
Wszyscy znajomi