|
2010/03/04
|
||||||||||||
|
||||||||||||
Kategoria:
Game of life in which she played
|
||||||||||||
Jagienka fotografuje.
Zostawiliście mnie wszyscy, prawie wszyscy. Zostawiliście, nie pytając co przyczynę, nie zastanawiając się nad niczym, myśląc tylko o sobie i biorąc pod uwagę jakieś zewnętrzne czynniki, pozory. Szkoda, że nie daliście się nawet wytłumaczyć, przecież nie znamy się od dziś... ale to już nieważne. Nie będę nikogo przekonywać o sytuacji, jaka zaistniała i nakłaniać do uwierzenia w prawdę, nie będę się prosić o łaskawe wysłuchanie. To już nieważne, zamykam to, zapominam. Jeśli Wy nie chcecie - ja też nie będę chciała.
Dawno nie było mi tak ciężko... a jednak cały świat wciąż psuje mi plany, marzenia, wszystko mi się sypie. Od wtorku nie przespałam ani jednej nocy. Leżę i myślę. Zamykając oczy czuję, jakby wszystko mi się cofało gdzieś w podświadomości, jakby ktoś wlókł mnie długim korytarzem do tyłu. Ten korytarz zakończony jest jakimś tam szarym blaskiem, ale ja jestem coraz dalej. Gdy je otwieram, kręci mi się w głowie. Zawalam wszystko, geografię, matmę, angielski. Nie mam siły nawet robić lekcji, skupić się na moment, powtórzyć. Siedzę i trzęsę się, z zimna, z przerażenia... sama nie wiem. Mimo wszystko jestem wdzięczna tym, którzy ze mną rozmawiają i jakoś w miarę poprawiają mi humor. Nie chcę pomocy, współczucia, wygadania się, chcę zapominać, oderwać się choć na chwilę, pośmiać, przestać użalać się nad sobą i rozmyślać...
Ale pamiętajmy, że jestem bananem, wywyższam się, chodzę do 'renomowanej szkoły' i chwalę się tym, a tak naprawdę jestem gorsza/gorsza. Cóż, nie wiem, w końcu posiadanie jednej pary najek zobowiązuje, amirite? Chyba przejdę się na Chmielną. Pozdrawiam Marcina, pierdolonego banana.
Ciekawe, czy jestem taka trudna do zaakceptowania i tolerują mnie tylko jakieś dziwne wyjątki, czy przez 2 miesiące nagle zaczęłam być egoistką, ubierać się w markowych sklepach (nie przypominam sobie, ale niech będzie) i chwalić tym, no a na dodatek przecież chodzę do szkoły z tak wysokim poziomem!
Jutro rozprawa, jakby tego wszystkiego było mało. Jak przegramy to... chyba będzie koniec. Nie wyobrażam sobie tego, ale boję się panicznie. Takich zmian, tak drastycznych, zdecydowanie nie zniosę... Matka chodzi z kąta w kąt i wydziera się na mnie. Zaraz chyba wyjdę z domu, nie wytrzymam tego cholernego napięcia.
Jutro sprawdzian z historii, a ja nie mogę się uczyć, potworny ucisk w żołądku, jakiś koszmarny odruch wymiotny i dreszcze. Szczękam zębami i myślę nad słowami Jagienki. Kochana, a jeśli masz rację i to zadecyduje...
Mam ochotę na gorącą czekoladę i lody waniliowe.
Nie napiszę tu, dopóki coś się nie zmieni.
Nie przestanę, nigdy.
05/02/2012 19:58:59
21/12/2011 23:01:26
06/12/2011 13:35:57
16/11/2011 22:31:42
07/11/2011 21:42:37
22/10/2011 18:16:13
16/10/2011 20:35:50
10/10/2011 21:24:24
Wszystkie wpisyaaaagusia92
xxxpollyxxx
mydearbear
ostruj
glodnyy
oleksandraaaa
uniiquelady
heartlessboy
Wszyscy znajomi