Ja fotograf, mistrz fotek z rąsi. Misie :*
W zasadzie to nie mam o czym pisać :D Jestem bardzo niemądrym człowiekiem, który choruje 2 tygodnie, opierdalając się w domu, po czym wraca do szkoły, gdzie kontynuuje opierdalanie się. Powinnam wreszcie wziąć się w garść, bo matura niedługo, ale... nie chce mi się.
Nie mam na nic czasu, nie wiem, kto ma mnie na Mikołajko-wigilię, chce mi się jeść, matmę umiem raptem na 3, a jutro wielomiany, jestem zajebista z kombinatorki, nienawidzę tego ssmana od niemca i... moglabym tak pisać godzinami.
Święta zapowiadają się nudne jak zawsze, dobrze, że chociaż drugi dzień świąy wreszcie spędzę tak, jakbym chciała z kimś, z kim chcę. I sylwester będzie miły, mrr. :*
Styczeń będzie niezwykle pracowitym miesiącem dla mojego Soniaczka. 20 godzin w studiu, kilka plenerków, pół tysiaka na czysto, które bez bólu wydam w Bukowinie i Zakopanem podczas moich cudownych, 3-tygodniowych ferii. Znów nie potrafię myśleć o niczym innym.
Idziemy sobie z Jagienką Tatrzańską pod górę, taszczymy deski na Wysoki, jest zimno, bardzo zimno, z -15? Pada śnieg, dookoła światła świecą się w domach, z kominów dymi, pachnie palonym drewnem. Skręcamy w lewo, chamsko przechodzimy czyjąś posesją, śmierdzi krowim łajnem. Szybki szlug w wąskim przejściu między hotelem a czyimś domem. Wychodzimy na Leśną, idziemy w prawo. Nie wspominam tego, z czym kojarzy mi się mocno udeptany śnieg przy ogrodzeniu hotelu, gdzie niegdyś kręciłam się nerwowo w kółko z telefonem przy uchu. Dochodzimy do końca, padamy na śnieg, zapinamy deski i zjeżdżamy. Jest cicho, ciemno, prawie nie ma ludzi, śnieg sypie nam w oczy, a my sobie jedziemy, pojedyńcze światła migają mi przed oczami. I jadę na switch, i robię manuala, i 360, chociaż zawsze myślałam, że to taaakie trudne. I wiem, że marzenia się spełniają, jeśli tylko konsekwentnie się do nich dąży.
Odpinamy deski, idziemy na grzane piwo. Jest ciepło, leci Leona Lewis, nie przejmujemy się niczym, wiemy, że wszystko jest dobrze, że nikt nie truje nam dupy, nikt nie wydzwania, nikt nie pogania z powrotem. Możemy jeździć całą noc, możemy iść na klin na frytki, możemy pojechać do Zakopanego i chodzić całą noc po Krupówkach, możemy też wrócić, zrobić sobie herbaty i obejrzeć jakiś film.
Nie mogę uwierzyć, że to wszystko już tak niedługo, że to, za czym tęsknię przez cały rok, spotka mnie już za równy miesiąc. Że wreszcie nikt nie zjebie mi swobody, której zawsze tak pragnęłam. Nie będę wracać do domu zbyt wcześnie, żeby uniknąć wymówek. Nie będę kładła się spać o 22, bo komuś przeszkadza włączony laptop czy zapalone światło. Nie będę wstawała o 6 dla samej zasady. Nie będę na siłę chodziła do sklepu po drugiej strony Bukowiny, żeby zaoszczędzić 5 zł na zakupach. Nie będę zapierdalać w drodze powrotnej, bo komuś się spieszy, niewiadomo po co i dokąd. Nie będę leżała godzinami w nocy, pisząc smsa pod poduszką, by dźwięki naciskających o klawiaturę palców kogoś nie obudziły. I niczego nie będę sobie żałować, tylko dlatego, że tak należy.
Z dnia na dzień coraz bardziej cieszy mnie fakt, że jestem dorosła, a przeraża, że to praktycznie wyłącznie z winy jednej osoby.
Pozdrawiam Mordeczkę kochaną, z którą na szczęście nie będę musiała pisać smsów w Bukowinie, bo będzie baaardzo blisko mnie ;*
MOŻE BY MI KTOŚ POKOMENTOWAŁ BLOGA, A NIE ZNOWU KAŻDY WCHODZI PO CICHU!
Smutno mi z tego powodu.
21/12/2011 23:01:26
06/12/2011 13:35:57
16/11/2011 22:31:42
07/11/2011 21:42:37
22/10/2011 18:16:13
16/10/2011 20:35:50
10/10/2011 21:24:24
29/09/2011 20:42:50
Wszystkie wpisykejshit
dzaag
oleksandraaaa
mlleekoo
aaaagusia92
uniiquelady
froozen
warriorsdance
Wszyscy znajomi