A to takie z sylwestra... bo mi się podoba. :P
"Idziesz jutro do Urzędu Pracy? A czemu nie? Może pieniądze na staże już są..." bla, bla, bla.....
Taaa... może i są, dla znajomych, albo znajomych, znajomych poleconych przez jeszcze innych znajomych.
Już to przerabiałam. A znaleźć pracę u mnie w mieście? Małe miasteczko. Cud jak Ci się uda! Trzeba od razu pierwszą wypłątę do Kościoła na tacę dać w podzięce. :P
Po co w ogóle istnieją Urzędy Pracy? :/ Tak, jestem sfrustrowana! :P
Po co mi pół roku stażu, bez gwarancji zatrudnienia (bo z zatrudnieniem to nie bardzo chcą brać...) byle gdzie za 700 zł... a potem znowu bezrobocie. Już jako pracownik biurowy mam staż. A ten okres stażu, który mi pozostał przydałoby się jakoś sensownie wykorzystać... Chcę coś w ośrodku albo pensjonacie i już! W końcu turystykę i rekreację studiuję.... Więc poczekam do października... do marca bedzie staż, a kwiecień to już początek sezonu letniego, więc z racji dużego zapotrzebowania na pracowników w tym właśnie okresie, jest szansa na zatrudnienie po stażu :P trzeba kombinować. Ciekawe kto mnie zatrudni jak tereaz pójdę na staż... skończy mi się w sierpniu, a na zimę po co komu dodatkowy koszt i pracownik w pensjonacie nad morzem, skoro jest małe obłożenie. :/ Trzeba to na logikę brać, a nie!! :)
Bo rodzice nie wiedzą jak to jest, chodzić i się prosić. Dawno już pracę mają, a kiedyś o nią nie było tak ciezko...
"Trzeba sie dobrze zareklamować". Tjaaa..... A studentów zaocznych nie chcą "... bo ma Pani naukę od piątku do niedzieli...i trzeba by było wolne ciągle dawać..." Nawet w Biedronce mnie z tego powodu nie chcą zatrudnić! Haha! Shit!
A czesne to się same zapłacą. Jeszcze mi stoją nad głową. Bule za szkołe, wszystkiego sobie odmawiam, kasy żadnej od nich nie pobieram, więc niech nie marudzą. :P
Swoją drogą zbliza się sezon i perspektywa pracy nad morzem! Straż Gminna mnie wzywa :P Dobre zarobki, podreperuję budżet... a potem się pomyśli.... może właśnie ten staż.
Eh... młodemu człowiekowi zawsze wiatr w oczy wieje.... i weź tu się na swoje wyprowadź jak z nikąd pomocy... Wszystko trzeba samemu... niestety, jestem odludkiem i nie mam znajomości. :P
Tak sie o tym rozpisałam, bo wzięło mnie na rozmyślania właśnie w tym temacie.
Kurde, moja rubryka "Doświadczenie zawodowe" jest dosyć obszerna jak na mój wiek... praca sezonowa kilka lat pod rząd, staż w Enei, praca w kawiarni, przy sprzedawaniu zniczy później lampek świątecznych... praca w sklepie spożywczym... I jeszcze się uczę! :P
I co z tego, jak potencjalny pracodawca twierdzi, że nie masz żadnego doświadczenia "bo akurat w sklepie z BUTAMI nie pracowałaś"... grrr... ale różnica, buty czy lampki sprzedawać... :/ beznadzieja. Ot i to...
Weź tu człowieku sobie jakieś ambitniejsze zajecie znajdź...
Chyba nie bedę mogła dzisiaj spać... :P
22/02/2012 21:28:25
16/02/2012 22:38:24
09/11/2011 19:17:29
12/09/2009 18:53:13
11/04/2009 18:59:10
20/02/2009 9:56:21
05/01/2009 16:28:37
03/12/2008 18:47:09
Wszystkie wpisyjutka21
agathka
lonelygirl0307
kiwiaczek2
ravenpatryk
agneesse
jonathanxd
klaaudusiaa000
Wszyscy znajomi