|
2010/08/30
|
||||||||||||
|
||||||||||||
Kategoria:
O mężczyźnie.
|
||||||||||||
Zakochawszy się w bieszczadzki ścieżkach, wcale nie chciałam wracać. Opuszczaliśmy tamte zakątki, a niebo płakało. Brakuje mi tego powietrza, którym wypełniałam cały swój organizm. Brakuje mi tego wiatru, który powodował u mnie uczucie wolności i brakuje mi spacerowania po połoninach, lasach, polanach. Wypatrywania zwierzątek (salamandra na moich dłoniach to jest coś!), kąpieli w strumyku, wody faktycznie źródlanej, puszczania kaczek, pysznych kanapeczek na szczytach, zimnych nocy, machania kapeluszem, aby ktoś nas gdzieś podrzucił i naszej beztroski. Jak nam było cudownie... DZIĘKUJĘ !
P.S. W Bieszczadach nie ma komarów !
blackgalaxy
- 01/09/2010 20:34:27