|
2012/01/12
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Nie chcę narzekać, ale to życie jest do kitu.
Po cosię tyle stresować,męczyć?
kiedys i tak każdy umrze.
To co dobre i wartościowe zajmuje w życiu człowieka bardzo mało miejsca.
Dlaczego?
świat jest tak skonstruowany, że niestety albo masz wszystko albo nie masz nic.
Nie mówię tu o rzeczach materialnych, bo nie o to tutaj chodzi.
Nie rozumiem egzystencji człowieka a mianowicie po co żyjemy,
skoro zewsząd doświadczamy przykrości, zawiedzenia i brakuje nam perspektyw?
Nasze życie nie będzie nigdy takim jakim go pragniemy i albo to popierdolisz i żyjesz dniem powszednim,
zabijając w sobie plany i marzenia albo usilnie starasz się coś wskórać, co właściwie nie zawsze przynosii pożądany skutek.
Jednym słowem: katastrofa.
Próbóję jakoś wyprostować swoją ścieżkę ale nikt nie chce dać mi szansy.
Nie chcę wygłaszać mylnej prognozy, ale obawiam się że w tym kraju to marzeń nie spełnimy.