skusiłam się na mega szybkie klasyczne naleśniki, gdy parka miała angielski... jadłam, na uszach debiutanckie CocoRosie z nakręcanymi zabawkami... gdybym jeszcze miała z okna widok na Wieże Eiffla... ubrałabym się w moją pasiastą bluzeczkę z falbankami, dżinsy, balerinki i błękitną czapeczkę z daszkiem, którą zostawiłam kiedyś w autokarze na trasie Wrocław-Jelenia Góra, mój mini plecaczek... eh... w sumie nie wiem dokładnie co sobie wyobrażałam - taka chwila, kadr z filmu: Izabelle Adjani siedzi w kuchni i je naleśnika. Albo francuskiego tosta. I popija herbatą... czy Francuzi piją herbatę?? jakoś bardziej ją widzę z kubkiem kakao... nic się nie dzieje. Trwa nieśpiesznie wczesnoletnie popołudnie. W wazonie świeże kwiaty. Ale chyba nie róże. Coś bardziej danego po przyjacielsku niż z miłości... dokąd iść teraz?? może lapiej zostać?? wziąć książkę. Niechaj będzie "Angelologia" Danielle Trusson, bo to mamy akurat pod ręką. Izabelle wychodzi z kuchni, idzie małym przedpokoikiem do sypialni i kładzie się na dużym małżeńskim łożu powleczonym zielonkawą wiosenną pościelą. Ćsiiii - ona czyta. I czyta. I czyta. Zerkamy jednym okiem za okno na wczesnoletnie popołudnie... drzewo całe zielone, i ptak śpiewający na gałęzi... gdy oko wraca do Izabelle zauważamy, że zasnęła... ćsiiiii...
28/05/2012 19:05:23
26/05/2012 13:25:06
25/05/2012 23:31:05
19/05/2012 20:06:59
18/05/2012 15:24:29
17/05/2012 15:43:39
15/05/2012 18:29:16
14/05/2012 19:44:16
Wszystkie wpisyametyst01
santaevita
absentia
taliesin
marzka2188
aloneinyourcrowd
misiak69
teardrop
Wszyscy znajomi