Szkoła. Najgorsza rzecz jaka mnie w życiu spotkała. I mówię tutaj konkretnie o I Liceum Ogólnokształcącym im. Edwarda Dembowskiego w Zielonej Górze. Pierwszy raz zdałem sobie sprawę z tego dopiero dzisiaj. I nie chodzi mi tutaj o rzekomy "wysoki poziom" czy o głu[kowatych nauczycieli. Chodzi mi o uczniów. Banda pseudokatolików, którzy nazywają siebie wierzącymi, a konfesjnału nie widzieli od bierzmowania albo od rekolekcji. Kryptoateiści, którzy chodzą do kościoła, bo "mama im każe", a w życiu się szczerze nie pomodlili, bo przecież "Boga nie ma". I nie mam zamiaru udowadniać istnienia Boga. Ja chcę tylko wytknąć wszechobecną obłudę, bo dzisiaj mnie aż uderzyła podczas długiej przerwy. W sumie kieruję te słowa również do siebie, ale w sensie, że jestem wierzący i nie wprowadzam tego, co słyszę w kościele w swoim życiu. Ludzie chodzą do bierzmowania i nie znają podstawowych zasad katechizmowych. To też mnie wkurza. Przepraszam, za tak długi wywód, ale musiałem to z siebie wyrzucić. Nie, wcale mi nie jest teraz lepiej.
02/11/2009 17:47:05
10/10/2009 0:08:41
11/09/2009 22:23:28
28/08/2009 20:36:26
07/08/2009 19:27:19
12/07/2009 13:19:22
20/06/2009 14:47:21
10/06/2009 16:42:26
Wszystkie wpisyfeuerleben
bluerqa14
nalesnikztruskawkami
gruszkinawierzbie
lifeintechnicolour
efka0
timothee
monszyn
Wszyscy znajomi