leżałam z głową na Jego klatce piersiowej wsłuchując się w uderzenia bicia Jego serca. łaskotałam go delikatnie po brzuchu. - boję się tego wszystkiego. - szepnęłam niepewnie, odwracając się ku niemu. - czyli czego się boisz? - zapytał, plącząc dłoń w moich włosach. - siebie. ciebie. nas. uczucia, które jest między nami. tego jak bardzo Ci ufam. jak się już zdążyłam przywiązać. - wymieniałam kolejno. podniósł się i usiadł, biorąc mnie mocniej w ramiona, posadził sobie na kolanach. przytulił głowę do mojej piersi. - kocham Cię, skarbie. kocham nad życie. - wyznał. w jednej chwili jakiś obcy ciężar spadł mi z serca. kochał mnie, i nic, i nikt, nie miało na to wpływu. kochał. nie musiałam się martwić.
___________________________________________________________
nie chcący wróciłam do starych spraw, do starych ludzi... namieszało mi się w życiu... dokładnie rok temu zobaczyłam jego twarz, poznałam jego imię.. pół roku nie widzieliśmy się, nie rozmawialiśmy... nie wiedziałam nawet czy jeszcze mnie pamięta.. i nadszedł dzień, kiedy przypadkiem wpadliśmy na siebie, okazało się , że pamięta, że cały czas tęsknił... nie wiedziałam co powiedzieć... i tak zostało do dziś, nie wiem co mam powiedzieć...
_______________________________________________________________
Komentowanie zdjęcia zostało wyłączone
przez użytkownika jedynaczka0201.