Moje zycie zdecydowanie jest w odcieniach szarosci, powoli przestaje miec nadzieje ze kiedykolwiek odkryje jego inne kolory.
Boli mnie ze zycie jest tak niesprawiedliwe, jedni rodza sie pod szczesliwa gwiazda, a inny ciagle maja "pod gorke".
Moze to moja wina, moze nieswiadomie przyczyniam sie do tego ze moje zycie to nieustajace pasmo niepowodzen ?
Moze wrazliwe osoby w dzisiejszych czasach nie maja szans na przetrwanie, bo zostaja zdeptane przez silniejszych, ktorzy nie przejmuja sie tym co czuje ktos inny tylko daza do celu za wszelka cene? Ludzie staja sie tak strasznie nieczuli... juz nawet rzekomi przyjaciele nie slysza wolania o pomoc, ktore choc nieme, jest tak glosne.
Nie mam juz sily walczyc o siebie i "lepsze jutro". Skladam bron, wywieszam biala flage...
M.
29/05/2012 23:54:09
29/05/2012 23:19:01
28/05/2012 23:29:03
27/05/2012 23:31:12
27/05/2012 1:03:11
25/05/2012 0:15:34
24/05/2012 15:28:22
23/05/2012 12:54:55
Wszystkie wpisyaishe
witheredrose
niedoslownie
patologiczniie
write
zbuntooowaaana
thank
raro
Wszyscy znajomi