"Siemasz ziom, to znów ja, czyli brzydki, zły i szczery - ten co lubi wpierdalać frytki i hamburgery, oliwki do mozzarelli, dla wszystkich kielich, czysta prawda, za fundamenty bloków, które wzniósł do góry asfalt. Pełen luzik, 14, wiesz nie budze sie na budzik, bo do miasta rano napierają tłumy. Ja wole na boje do próby przebojem nabojem te chmury, na stole na dole bibuły, bo blanty mnie nie trują, jak nigdy mnie nie truły, tu mi skrusz to jaramy."