Nie ma to jak na polskim przeżywać męczarnie i prawie zginąć, a potem na religii nie móc się ogarnąć i przepraszać za swój zacny stan.
no i te 2 rzeczywistości, widok z okna- fascynujący
Znowu byłam wolna. Razem z myzyką beztrosko biegaliśmy po uliczkach. Mieliśmy wielką moc .
Przyjeemnie dziś było