ej! zdrapywać tzw strupki i rozgrzebywać pensetą ranę to ja też umiem i niekoniecznie musze od razu jeździć do szpitala żeby zażyć tej jakże upajającej przyjemności ;] dzisiaj miałam jej aż w nadmiarze. nie podobało mi się bardzo! Ale w nagrodę, przypadł mi cudowny pan rehabilitant i zamiast ćwiczyć, non stop mieliśmy z czegoś zwałe, a jak się okazało, że chodził do Marynki to już w ogóle był koniec... xD Jednym słowem przemegazajebiście pozytywny! Takiego męża mogę mieć, naprawdę. Chyba rozważę tę kwestię, ale mam tajemnicze przeczucie, że nie będzie zainteresowany ;P na szczęscie, zakon na mnie czeka, więc nie będę rozpaczać ;]
Kocham swojegoo tatę. za wszystko co dla mnie robi. dozgonnie wdzięczna, zawszę bede spłacać ten dług. obiecuje...
faken sziten!!!
Komentowanie zdjęcia zostało wyłączone
przez użytkownika jacksonia7.