Zdjęcie sprzed roku. Wtedy to pierwsze zdjęcia wiosenne i już lżejszy płaszczyk i spotkałam pierwszą żabę w tamtyk roku! :) Był to czas po pewnych zawiorowaniach, przed zawirowaniami jeszcze gorszymi, ale gdyby nie one być może teraz nie byłoby wspaniale.
Gdyby takie rekolekcje robili w gimnazjum to na pewno bym na nie chodziła :) Ksiądz Muzyka genialny, terapeuta zajmujący się sektami też niczego sobie. Ale jutro sobie podaruję rekolekcje. Pewien absurd? Po co chodzić w takim razie na rekolekcje? Szczerze? Nie wiem.
I mam duuuużo książek! I będzie spotkanie z Joanną Fabicką. Tak, tą samą która napisała Szalone życie Rudolfa! :D Ale dopiero w maju.
Nie mogłam spać w nocy. Budziłam się co chwila i rozmyślałam. I... Boję się. Cholernie się boję.