Szaleństwo! Dwudniowe szaleństwo! Dwudniowe szaleństwo z cukrowymi robakami! :D Jak było? Wyśmienicie. Najpierw graliśmy w wiochmena i Sawik wygrał i nosił cały dzień beret hiperfurmana w nagrodę ;) A później zrobiliśmy obiad, a później jeszcze szukaliśmy skrzyneczek po Wrocławiu (to akurat było zajebiste!) Następnie udaliśmy się do kina (a po drodze biegnąc z jednego przystanku do drugiego, bo tramwaj był pospieszny i nie zatrzymał się przy Koronie, zgubiłam peandriva ==') I oglądaliśmy "Wszystko co kocham" ("no bałeś się grzebienia..." - tragiczna scena, a my się śmiejemy ^^") A później jeździliśmy wózkami po parkingu. Dalej oglądaliśmy ruskie reklamy chipsów i "Baśń o ludziach stąd".
Obudziłam się pierwsza, o dziwo, obudziłam Sawika i poszłam do sklepu i nie mogłam otworzyć drzwi od klatki i jeszcze raz musiałam obudzić Sawika. Chyba mnie znienawidzi ^^" Zrobiłam śniadanie i poszłam spać dalej. Uważam, że chociaż nie było nas wszystkich (a szkoda) to i tak było świetnie ;) Musimy to kiedyś powtórzyć, może uda nam się mieć lepszą frekwencję?
Jeszcze 5 dni. Tylko 5 dni. Aż 5 dni.
K. T. P.