Każdy zasługuje na rozmowe.
Szansę na wytłumaczenie się, przeproszenie, wyrażenie swojej opini.
Bałam się tego spotkania jak nigdy nieczego.
Zastanawiam się tylko czy to coś mi dało?
Utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że do nikogo nigdy więcej nie zapałam tak ogromnym uczuciem.
I jeszcze bardziej biję się z myślami.
Po raz kolejny to samo starcie.
Ból kontra miłość.
Szanse zmieniają się z sekundy na sekundę jak chorągiewka na wietrze.
Nie podejme żadnej decyzji dopóki nie będę pewna.
Dopóki bez zająknięcia się stwierdzę: "TAK! Taka decyzja będzie najlepsza dla mnie!"
Jestem egoistką, że myślę w tej kwestii tylko o sbie wiedząc, że Ty też cierpisz mimo wszystko?
Nie.
Bo wiem, że po raz kolejny tego nie przeżyję.
Ile czasu będę potrzebować, żeby posklejać myśli w całość?
Nie wiem.
Cieszę się tylko, że zrozumiałeś.
Boję się, że mimo wszystko jednak za późno.