teraz muszę się bardzo skupić, aby osiągnąć złoty środek między metaforą a frajerstwem:
istnieje coś takiego, jak świat martwych ryb. świat, w którym pieniądz czyni brutalny nokaut na rozumie, pozorna dojrzałość wyrywa serce młodości i otwartości umysłu, a pierdolone ekologiczne popierdułki grają serialowe role. dzisiaj prawie nie wytrzymałem, miałem ochotę wziąć śrubokręt i wsadzić go w oko. swoją drogą, gdyby wybite oczy były w modzie, to nie osiągnąłbym celu. miałem ochotę patrzeć, jak choroby weneryczne wypływają razem z płynami ustrojowymi, miałem ochotę wyrwać się z klatki swej własnej poprawności.
dzisiaj jest jedna z tych życiowych sekund, w czasie której przygaszam światło, wyłączam monitor, gardzę kontaktami utrzymywanymi przez technologiczne ułomności. napisałem artykuł, chyba całkiem niezły, przeczytałem "od dziennikarstwa do literatury". to fascynujące, jak bardzo rozwinąłem swoją sztukę wpierdalania przecinków gdzie tylko się da, w stosunku do roku minionego. to jest naprawdę słabe, to było naprawdę słabę, to było prawdziwym przełomem. mam opony pirelli i continental szieeeeeea!
są też piękne strony tego dnia. trzeba przyznać, że bydgoszcz oglądana z lotu gimnazjalisty posiada urok nieprzeciętny.
ułożyłem piosenkę:
hop sa sa, hop sa sa, moja prawa felga ssa.
hej ho, hej ho, lewy wahacz to gównooo
ale kurwa, stać mnie.
-
mam ostatnio wrażenie parcia do przodu niczym dresiarz w golfie. bliskie osoby są coraz dalej, matura jest coraz bliżej. coraz mniej się modlę, coraz więcej pozytywnych bodźców odczytuje moja dusza. coraz więcej inwestuje, coraz bardziej trzęsie na prostej.
26/05/2011 10:33:33
01/05/2011 22:49:03
29/04/2011 20:36:41
18/04/2011 21:41:17
12/04/2011 17:28:44
10/02/2011 17:04:04
23/01/2011 23:12:54
06/01/2011 19:06:56
Wszystkie wpisyagussiiieq
fistthunder
dachinko
baleronik
erkazet
endorphin
thegraywolf
kasablanka
Wszyscy znajomi