Traktuję tego photobloga jako mój pamiętnik. Mam również drugi, na którym zbyt wiele nie mogę napisać.
Od kilku lat mam ze sobą problem... Nie potrafię z kimś dlugo wytrzymać. Ani razu nie miałam przyjaciółki, której mogłabym powiedzieć wszystko. Nikomu do tego stopnia nie zaufałam... Może i jestem osobą, która skrywa w sobi uczucia z racji tego że jestem nieśmiała? Co chwilkę się z kimś kłucę i zawsze wychodzi na to że jestem egoistką.. i że podobno nudzą mi się znajomi.
Mam rownież problem z chłopakiem.. Boję się że tak nagle mi się znudzi. To dziwnie, bo przecież go kocham i chcę z nim być. Tyle, że trudno wymawia mi się słowa 'kocham cię' ... i własnie trudno mi się mówi o moich uczuciach. Nie mowię mu wszystkiego, tylko dlatego że mam wrażenie że zaraz mnie skrytykuje. Widzę go codziennie w szkole co nie jest dla mnie korzystne. On sam określił że nie ma za sobą kiedy zatęsknić.. I ma rację. Wcześniej widzieliśmy się co weekend. Lub codziennie w wakacje, kiedy spędziłam miesiąć 'u niego'.. I mam wrażenie że ktoś chce przeszkodzić nam w naszym związku.. Dziewczyna mnie coraz bardziej irytuje. Lata za nim jak nienormalna.. Wygaduje różne rzeczy, pisze do niego smsy etc.
Kolejnym problemem jest to że nigdy mi się nic nie chce. Nie chce mi się z nikim spotykać [chyba że w weekend i zależy z kim i co będę robić ;)], nie chcę mi sie uczyć.. Nie mam do tego motywacji. Najchętniej to wróciłabym ze szkoły, usiadła przy komputerze... a potem poszła spać. Niby czekam na ten weekend, a jak przychodzi co do czego to nie mam dla nikogo czasu. W piątek spotykam się z najbliższymi, w sobotę jestem cały dzień w stajni. Natomiast w niedzielę śpię do południa a potem odrabiam lekcje. Mam wrażenie że już nie potrafię się uczyć. Kiedy wracam do domu to odrabiam matmę i tyle. Uczę się zazwyczaj w szkole lub ściągam.. Codziennie obiecuje sobie, że od jutra zaczynam sie uczyć. Właśnie widac jak to robię.. Pisze jakąś bezsensowną notkę, która może mi choć trochę pomóc. Potrzebuję rozmowy z kimś nieznanym... z kimś komu nie będę musiała ufać, kto mnie zrozumie. Potrzebuje też jakiegoś psychologa, by pomógł mi się odnaleźć w tym świecie.. by pomógł mi się pozbierać. Od dłuzszego czasu zastanawiam się czy nie pojść do szkolnego pedagoga.. Wyżalę się, ona powie co sądzi i to by było na tyle. Właśnie tego mi trzeba...