Super Veteran, Lublin 19 maja 2012.
W sumie poza paroma fajnymi motocyklami to nic szczególnego tam nie było :)
W sumie to dawno mnie tu nie było.
Jakoś tak weszłam, w zasadzie nie wiem czy chce mi się to prowadzić czy też nie.
Zobaczymy jak będzie z moim czasem, weną etc.
Dużo się zmieniło, właściwie to całe moje życie się zmieniło.
Na lepsze.
(Chyba?)
W każdym razie, okaże się.
Na razie jest dobrze, chociaż do nauki mnie nie ciągnie. Tak samo jak do pisania prac zaliczeniowych, których teoretycznie mam 5. W myślach. Praktycznie to wygląda nieco gorzej. :>
No cóż, jestem w trakcie pisania drugiej, i wcale nie jestem z siebie dumna.
W Nisku nie ma nic ciekawego, znacznie bardziej wolę Lublin. Mam tu moją małą "rodzinę" wspaniałych przyjaciół i zwariowany rok filologii polskiej. Do szczęścia brakuje mi tylko zakończenia się tego tygodnia, a dokładniej niedzieli bądź soboty.
Niech wszystko pójdzie po mojej myśli!
Do widzenia :)