A tak to się paliły notatki na ognichu Mega.
Ładnie, nie?
I swoją drogą, lubię ten kolor. Mhm.
Dzikowaty dzień. Zakupy z Aląąą, kupiła sobie słuchawki no i poopowiadała jak to było na weselichu! Wygrała flachę, skubana! I to dlatego, że ukradła jakiemuś komuś krawat!
Tymczasem w życie wcielony zostaje plan ratowania braciszkowej skóry. Trzymajcie kciuki, żeby się udał!
No i jeszcze na koniec miszcz dzisiejszego wieczora, czyli moja mamusia Iwonka!
Mama: Chodźcie, zagramy w pomidora. Ja pytam. Patryk, byłeś dzisiaj w sklepie?
Patryk: (trochę nie ogarnął na początku) Nie.
Mama: Ty głąbie, nie umiesz grać w pomidora?! Na każde pytanie odpowiadasz po prostu: pomidor! No, teraz Ty mnie pytaj.
Patryk: Byłaś dziś w sklepie?
Mama: Byłam!
XD
Yndi Halda - A Song for Starlit Beaches
there would be birdsong over flooded beach,
and we would be daylight over the shipwreck-sands
(piosenka trwa minut 19, a jedyne słowa w niej to są właśnie te powyższe. enjoy! jest jak piękna kołysanka!)
P.S. Po przeczytaniu dwóch notek na fotoblogach zrąbał mi się humor. Widzę piękne zdjęcia i możliwości osób, i coraz częściej zaczynam się zastanawiać po co ja się w ogóle bawię w fotografię.