|
2012/05/27
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Witajcie mili moi.
Wielki burłaczo-bordowy sen kolebie się w mej głowie..
Trzy tysiące sto pięćdziesiąty dziewiąty włos wyrwany z powodów bliżej nie znanych
waszemu uniżonemu słudze..
Zmonopolizowane święto którego ma centralna część układu nerwowego zwanego tudzież
mózgiem nie potrafi unieść na swych jakże wysłużonych barkach..
Skronie puchnące od ilości pytań, bardzo przeciwstawnych sobie nawzajem pytań..
Męczący świat i obłuda którą próbuję sobie wyperswadować z bardzo słabym skutkiem sprawia iż odchył mej prawidłowo rozwijającej się jaźni zanika w tempie parowania paliwa rakietowego..
Potrzeba mi tiaminy i cyjanokobalaminy.. Może wtedy zacznę myśleć normalnie..
S.O.S. jaki wysyłam spojrzeniem w twoją stronę, wytrąca racjonalność mego istnienia..
Wasz jak zawsze- uniżony sługa..