Nie puszczasz słów na wiatr, dobrze wiesz, że już wieje.
Znalazłam zdjęcie sprzed środy. To był bodajże wtorek, prawda? Kiedy byliśmy u Miciułki z Kasią, Żoną i Agatą, kiedy robiliśmy głupie zdjęcia mojego tyłka w rajstopach, kiedy wszystko było tak banalnie proste i oczywiste, seks wisiał w powietrzu i nic nikogo nie bolało, Owca wypierdalała z pokoju i było jeszcze pieczywo na kanapki.
Dziś jest całkiem nieźle. Jesteśmy u Żony z dodatkiem w postaci Sylwii. Coś we mnie wybucha.
Lubię go. Jest taki... pojebany. Zaryzykuję znów. Nie chcę się przejechać, nie tym razem. To dzieje się tak szybko. Miarowe zmiany w przeciągu dwóch tygodni od NaKutasowa i tak, jedziemy do Kotani w maju.
Twoje oczy lubią mnie i to mnie zgubi.
Zagram w to jeszcze raz, zagram z Tobą i zginę.
16/06/2010 23:17:52
15/06/2010 14:57:03
12/06/2010 13:46:02
10/06/2010 22:10:01
06/06/2010 12:53:16
04/06/2010 21:58:50
30/05/2010 19:10:01
28/05/2010 20:02:53
Wszystkie wpisyileprocentduszy
oldschooltattoo
kamlot8
pijaneecho
almostbanana
outcesticide
asminka
taapol
Wszyscy znajomi