Wypromuj się tutaj

I need a miracle 

2012/04/11   

 

« następne   poprzednie »

"Kiedyś wszustko było inaczej, a świat był bardziej kolorowy' pomyślała , poczym w całosci zanurzyła sie w waniie zamkneła oczy. W odgłosach dochodzących spood wody usłyszała kłotnie sąsiadow, radosc dziecka, ktore kapało sie z ulubionymi zabawkami, szum uspokajał, jednak powietrza nie stareczyło na długo i trzeba było sie wynurzyc. Dokonczyła kąpiel, owinieła się recznikiem wyszła z łazienki i udała sie do sypialni celem ubrania sie w koszule. Przechodzac przez pusty dom, zdała sobie sprawe jak bardzo jest samotna i jak jej brakuje odrobiny ciepła, jednak sama tak zdecydowała, wolała byc sama by nikogo nie obarczac swoimi problemammi. Zakładajac koszulę nocna spojrzała w lustrze na swoje ciało, ostatnimi czasy sporo schudło, zapadniety brzuch, wystajace zebra.. "to ja? kim jestes kobieto w lustrze" Spojrzała jeszcze raz poczym z calej siły uderzyla pięscia w tafle lustra, pękło, a kawałki szkła poleciały na podloge, razem z czerwona plama cieczy. Krew. Złapała recznik, ktory lezał na łozku owineła nim reke podeszła do okna, miasto spi, ulice miasta juz dawno pokryte były czarnym płaszczem a miesszkancy spali w objeciach morfeusza, tylko ona sama jedyna patrzyła w okno szukajac jakis oznak zycia... A moze to ona była po tantej stronie świata, gdzie nie dociera radosc? Zamkneła oczy... Koniec, moja droga panna czas spac jutro czeka nas ciezki dzien. Krew z reki przestała leciec wiec poloyła recznik na krzesle, zgasiła swiatło polozyła sie przykryła kołdra. jeszcze ostatni rzut oka na zegarek 4:12 " no fajnie zostało mi 1.5 godziny snu, dobra dam rade". Zamykajac oczy poczuła jakby nie była sama w pokoju " głupie mysli-Śpimy"-pomyślała, zasneła. Jednak jej przeczucie nie myliło się nie była sama, ktos ja obserwował i czychał na jej duszę
 Rano obudził ja dźwiek budzika. Tajemniczego obserwatora nie było juz w sypialni. Czas na kawę i poranna toaletę, codzienna rutyna jak zwykle, praca dom i tak w kolko. Rutyna na dłuzszą mete nie słuzy człowiekowi, oj nie. Zwlekła się z łozka i ruszyła w stronie łazienki, szybki prysznic, ciepła woda dobrze robi. Wychodzac spojrzała na swoje odbicie w lustrze, no Pani kate czas  stawic czoło kolejnemu dniu. Śniadanie czyli kawa i jogurt i mozna ruszyc w droge, Zabrała torebke wzieła klucze, juz miała otworzyc drzwi, gdzy nagle spostrzegła,ze drzwi były otwarte

Zapraszam do zaglądania ;)

Wypromuj się tutaj

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis immortallover

 

codziennosc dnia

 

Szepty naszych mysli

 

take me by the hand

 

Wpis immortallover

 

jak za dawnych lat

 

Moj mały kawałek nieba

 

Dead to me!

 

Wszystkie wpisy