takie tam, woodstockowe. z pierwszego dnia chyba nawet.
powiem tak.
środa albo czwartek wybywam w góry.
Karpacz bodajże
i to jest fajne no bo przecież ile można siedzieć w domu
ale
no właśnie, ale
nie wiem dokładnie jeszcze kiedy wróce, wiem jednak wystarczający by wiedzieć że na jakieś 99% nie będzie mnie na finale Rock Nocą
i to mnie na swój sposób boli.
szału nie ma ale być to tam chciałam jednak mimo wszystko.
jak zwykle - życie.
+jakby mało było, znów nie moge pisać.
niedobrze. i niefajnie.
przepraszam geju.
12/02/2011 22:53:37
27/12/2010 22:03:07
11/10/2010 22:06:14
20/09/2010 17:01:30
08/09/2010 14:20:51
03/09/2010 22:55:53
22/08/2010 13:28:55
03/08/2010 18:07:58
Wszystkie wpisywhatsername13
malanicole
antyempatia
elmm
calabrese
myfriendofmisery
niekolorowe
freshie
Wszyscy znajomi