Po naprawdę cięężkich melanżach od czwartku powróciłem na łono matki. Mam kaca dezorientacyjnego. Kaca moralnego nie mam. Ogólnie w moim domu nie ma psa, mamy ani brata, ja nie wiem, czy ktoś tu jeszcze mieszka. Pozdrawiam towarzyszy doli i niedoli szczególnie Annę (Baja Bongo, spadanie, zamienianie się ludzi na świecie i inne) :D
Na uczelni gites, średnia 4,09 na semestr, czyli jest w tym jakiś sens. W środę egazmin z hiszpańskiego na poziom A1, kolejny stres. Potem ferie. Przydadzą się, bo naprawdę trochę się napracowałem przez ten semestr.
Mama się cieszy, ja też w sumie.
Szukam pewnego teledysku i znajdę go, nie poddam się!
Za tydzień jedziemy w góry. Szkoda, że nie w Bieszczady, tylko te blisko. Ale zawsze to coś.
Kiedyś pojadę w Bieszczady. Latem, wejdę na szczyt Tarnicy, mając w głowie piosenki KSU. I napiję się wina. Marzenie.
Acha i dowiedziałem się, że jestem MA-RU-DĄ.
Zegar tyka.
06/03/2012 11:07:31
03/03/2012 21:08:16
01/03/2012 8:48:02
19/02/2012 21:13:29
08/02/2012 17:31:47
31/01/2012 10:03:16
29/01/2012 16:39:53
06/01/2012 22:12:45
Wszystkie wpisyseira
tattootedi666
faantasiaa
surviving
analbella
maledictus
sweetnurse
polepiony
Wszyscy znajomi