|
2010/04/06
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
o, dzień 405. witaj
włamywanie do Pentagonu. proszę czekać. tralala~
mam ochotę się popłakać na jakimś fajnym filmie. już ściagam "Hanami" vel "Kwiat wiśni", zobaczymy co z tego wyjdzie. w ogóle ostatnio mam humor, by płakać ot tak sobie, ale jakoś nie umiem nigdy tego wymusić
ostatnio pewne niemiłe zdarzenie uświadomiło mi coś fajnego. postaram się teraz uważac, jak będzie mi się cokolwiek wymykało z rąk z powodu mojego niedopatrzenia i braku konsekwencji
w ogóle jeden wątek postanowiłam zamknąć, ale on chyba niepostrzeżenie znów wylazł i rozrabia. hm, pora zacząć myśleć mniej i nie kreować scenariuszy
ej, wiecie, że matura zaczęła pokazywać pazurki? nadal nie wiem, gdzie chcę iść. dziko, że całe moje życie zależy od następnych 3 miesięcy
granica śmierci , przez tę mendę wszystko