Pośrodku byłoby najlepiej, a jest jak jest. A Ty postrzegasz mnie przez pryzmat paru strzępów mojego życia i własnych wyobrażeń, czyli jest fifty fifty ;)
Pozwolę sobie stwierdzić, że znam siebie lepiej, mój drogi 'pani z przedszkola' ;) Tobie się tak wydaje. Ogólnikowe paradoksalne, chwytliwe hasła łatwo tworzyć, trudniej udowodnić. Ani konformista, ani nonkonformista nie są pożądanymi postawami - oczywiście, jeśli założyć, że ludzie mają funkcjonować poprawnie w społeczeństwie i dawać z siebie wszystko to, co najlepsze, bronić swoich przekonań, ale umieć znaleźć złoty środek itd, a nie mają być tylko biernymi narzędziami w totalitarnym aparacie państwowym. Nonkonformista zaś jeśli nie jest przywódcą to 'rozpierdziela' - mówiąc kolokwialnie - pracę grupy. Suma summarum: i tak źle, i tak niedobrze. Dobrze jest pośrodku.
tak ci się tylko wydaje. zresztą w ogólnym przekonaniu, że wszyscy powinni być nonkonformistami, konformiści zaczynają konformistycznie deklarować postawę nonkonformizmu.