and it's breaking my heart
you're leaving,
baby i'm grieving
but if you want to leave
take good care
Do tej pory żyłam zemstą. Nie wiem za co, po co i na kim chciałam się zemścić, ale tak już było, po prostu. Miałam w sobie złość, taką najprawdziwszą, bezsensowną, ale gdy ktoś chciał zrobić coś związanego ze mną nie tak, jak chciałam, to lepiej nie podchodzić, rozumiecie.
Niestety tak to już jest, że czasem mimowolnie spotykają nas dość niekomfortowe sytuacje, i mnie też spotkała. Teraz, czuję się ot, taką małą, słabą istotką, która gówno może. To przez Ciebie. Sparaliżowałeś mój i tak podarty na strzępy umysł, czuję, jakby moje życie toczyło się obok mnie, nie mam siły tego naprawić, chociaż bardzo bym chciała. A jeśli mam dotrzeć do sedna sprawy, to proszę bardzo- otóż, moje serce stało się Twoją własnością. Wszystko byłoby inne, gdybyś to moje niby skamieniałe serce jeszcze chciał, ale ja nie potrafię nic odczytać z Twoich reakcji, Twojego zachowania. Fakt, jesteś daleko, ale przecież gdy jesteś blisko, też jakoś niespecjalnie pokazujesz, że zależy Ci chociaż troszeczkę. Pokochałam Twoje wady, które wręcz dla mnie stały się już zaletami. Nie powiem co czuję, gdy czekam na Twojego chociaż króciutkiej treści sms-a, i słysząc sygnał wiadomości, nawet w najtrudniejszych warunkach po sekundzie trzymam w dłoniach telefon i sprawdzam, czy to przypadkiem nie Ty- i znów rozczarowanie; nie, to przecież nie Ty, to ktoś inny, najczęściej z jakąś głupotą. Kiedy piszę Ci na dobranoc, a Ty nie odpisujesz, to kolejny powód do tego aby leżeć bez celu i gapić się w sufit i wymyślać tysiące powodów, dla których mogłeś nie odpisać.
Nie wystarczają mi Twoje zdjęcia, nie wystarcza mi czytać to, co mi pisałeś lub wspominać to, co kiedykolwiek od Ciebie usłyszałam. Ja chcę chociaż na małą chwilę poczuć, że jesteś przy mnie. Chociaż może lepiej nie, bo wtedy jeszcze bardziej mogłabym się przywiązać, a to mógłby być mój tragiczny koniec.
lentilka
- 26/05/2012 13:45:40