`czas mnie zmienił.wiara w miłość mi obrzydła.`
Mam przyjaciół. Mam rodzinę. Mam w sobie miłość. Mam wiarę. Mam wszystko, czego potrzeba do pełni szczęścia.
A jednak, brak mi. tak cholernie brak mi zrozumienia. czy jestem aż tak trudna do zaakceptowania?
Pomagam, rozumiem, wysłuchuję. jestem empatyczna. co dostaję w zamian? Nic.
Jestem potrzebna, kiedy na horyzoncie pojawia się problem. poza tym nie istnieję.
Chciałabym mieć przy sobie kogoś, kto rozumiałby wszystko co mówię, co czuję. Ale takiego kogoś nie ma. czy zbyt wiele wymagam?
Nic już nie wiem. Zaczynam się gubić.Jestem sama w towarzystwie tylu ludzi.Z pozoru prawdziwych, szczerych, o dobrych zamiarach. Jakże szybko przekonuję się, że to tylko powłoka, pod którą kryje się człowiek egoistyczny, samolubny, żądny sensacji, a przede wszystkim - fałszywy.
`a dziś utwierdziłeś mnie tylko w tym, że nikt mnie nie zna.
"stajemy się zgorzkniali i tracimy zaufanie do ludzi, bo zawiódł jeden człowiek. pałamy nienawiścią do tych, którzy odnaleźli swoje skarby, bo nam samym nie było dane dotrzeć do własnego i zawsze dbamy tylko o tę odrobinę, którą posiadamy, bo jesteśmy zbyt malutcy, by mieć cały świat. "