|
2010/02/09
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
aw shite.
Ostatni festiwal w tem roku, czemuż miałbym się nie zbratać z placówką ukochaną oświatową na nowo, na czas jakiś. Tem bardziej że Kraków śmierdzi i daleko wszędy na rowerze. W ramach ciekawostki - zasoby bibliotecznych zasobów byblioteki sądeckiej zasobniejsze są w książki ważne, traktujące o mojich sprawach hogbystyczno-przyszlościowych niźli nawet bilbioteka asp(!), toteż posiedzu w czytelni przez czas jakiś. Iście balsam na mój umysł wyżarty i przeżarty na wszystkie strony i wiatry.
Notka miała być filozoficznie i artystyq jak to się czasem mówi, ale zaprzestałem słuchania van der graafa na ten moment, na rzecz rednecznego bumcyk bumcyk, toteż moje nastroje i inicjatywy zmieniły się w oka mjęgnienieniu.
Pozdrooffffqiii! Hej hej, ha ha!
27/05/2012 21:03:51
16/05/2012 19:55:55
08/05/2012 18:36:23
25/04/2012 23:27:04
24/04/2012 17:13:26
05/04/2012 0:44:53
20/03/2012 23:13:36
02/03/2012 14:18:36
Wszystkie wpisyjuanka
kroea
afz91
upthelimit
ordinarybanana
aneta123b
pstszola
neith
Wszyscy znajomi