No to zaczęło się od oczywiście podróży pełnej przygód, a jakże.
Picie kulturalnego piwa w pociągu w kubeczkach, okazało się problematyczne dla Julity, gdyż dwa razy kopnęła swój zawalisty stoliczek, dwa razy się złożył i dwa razy wylało się piwko na jej spodnie, moją bluzę, połowę siedzenia i podłogę. Z tego powodu Julita suszyła swoje spodnie wywieszając je przez okno i paradowała w moich różowych spodniach od piżamki. W serduszka. I spodobały się one panu konduktorowi, który śpiewał nam też "szklaną pogooooodę".
Ola-"Wiecie co? Chciałabym być konduktorem, albo kanarem."
4 godziny minęło dość szybko i bardzo wesoło, ale nie obyło się bez Julitowego "gdzie są moje...?" tym razem rękawiczki.
Odnalazły się już w przecudnym akademiku PG. Były owinięte moją piwną bluzą, haha, masz ci los.
Później była impreza urodzinowa Piotra i też było śmiesznie. Śpiewaliśmy i Dżem i Myslovitz i takie tam.
-"To co śpiewamy?"
-"Hej sokoły!"
-Chyba "hej skowrony."
-"A to też jest Myslovitz?"
Pobawili się, popili, pojedli ziemniaki puree knorra no i poszli spać.
Ola zrobiła za budzik, bo o 8 przychodzi o pokoju, świeża i pachnąca i każe mi wstać, bo przeciez nie ma co robić. No i czekała nas impreza w ogólnodostępnym kiblu z nutą "lady marmalade"<3, po której poszliśmy na te targi.
Miliardy ulotek, mlilion ludzi, tysiące krówek i setki chlebków ze smalcem.
Pozwiedzali, poszli na kawe, rosół i nesquika na wydział nauk społecznych, czyli do pięknego "muzeum" i jeździli windą
P.-a co to za guzik?
K.-nie wiem, nie naciskaj.
(nacisnął)
z głośnika - halo? HALO?!
K.-yyy... pomyłka.
Potem prawo.
-"Boże! Jak tu zielono! I tyle ludzi!"
Mnie osobiście zachwyciła oaza. I dotykowy komputerek, nad którym się znęcałam, a jak później Kuba mi pokazał, że nade mną jest wielka kamera to mi się odechciało.
Później godzina w Macu i śmiechy z kukułki. No i żeby już nie zanudzać, powrót do domu, a raczej mały wpad do Julki i cioci Marysi na herbatkę, gdzie czekał na mnie mój 4letni chłopak Kajtek.
-"Ty jesteś moja dziewczyna najbardziej. I Iwonka też jest najbardziej."
-"Ty możesz ze mną dzisiaj spać"
-"Agataaa, a wiesz co?"
- "co?"
-"A ja mam skarpeki w spidermana. U dziadka w sklepie."
No i koniec przygód. Myślę, że możesz żałować.
I owczywiście piosenki wyjazdu:
*keri hilson - i like
*flanders - time
Nie zadzwonili.
Nie będzie hostessowania.
super...
06/03/2011 16:14:30
25/12/2010 10:11:13
22/09/2010 19:53:22
31/08/2010 15:22:30
26/07/2010 14:02:15
16/07/2010 21:48:23
04/07/2010 9:37:22
25/06/2010 11:50:29
Wszystkie wpisyblackgreen
tiny
mosisia000
yeap
sardynkaaax3
maanu
viteq
luminescence
Wszyscy znajomi