Siedzę i się zastanawiam... czy nadal jestem Twoją kobietą? Tą, z którą wiązałeś przyszłość i do której wracałeś po ciężkim tygodniu? Dzisiaj nic już nie jest takie oczywiste. Nie wiem, czy jesteś moim mężczyzną. Tym, z którym chodziłam na spacery i na którego czekałam przez 5 długich dni.