Ciężko mi w to uwierzyć. Ciężko mi uwierzyć, że to właśnie się wydarzyło i czułam to wszystko. Cudownie było oddychać tym samym powietrzem. A łzy tego dnia, były najpiękniejszymi i najsłodszymi w moim życiu. Wiecie jakie to uczucie, kiedy coś co założyłaś sobie 5 lat temu, coś o czym marzyłaś dzień i noc będąc tą 13-latką, nagle się spełnia? Odliczałyśmy dni od 4 miesięcy, codziennie było coraz bliżej i coraz mniej wiarygodnie. Kiedy zobaczyłam jak kurtyna się rozsuwa, a na scenie pojawiła się ta słynna kapsuła poczułam ciarki na całym ciele, a z oczu zaczęły mi lecieć łzy. Byłam wtedy najszczęśliwszą osobą na świecie. A jeszcze godzinę wcześniej nawet nie marzyłam o pierwszym rzędzie, w tak genialnej lokalizacji, która była mi dana. Wszystko było chwilą, sekundą, momentem, który minął jeszcze szybciej niż się pojawił. Pozostało masę zdjęć, filmów, wspomnień, siniaków, kilka serc z polską i niemiecką flagą, czerwone światełka oraz serpentyna. Teraz to kompletnie nie ma znaczenia, że śpiewali większość piosenek po niemiecku, chociaż od początku miałam nadzieję, że usłyszę większość kawałków w języku angielskim. Nie ważne, że moje poobijane żebra nie pozwalają mi głęboko oddychać. Nie liczy się również to, że gardło odmówiło mi posłuszeństwa i wydobywanie jakichkolwiek dźwięków graniczy z cudem. Każda minuta spędzona na tym okropnym mrozie była tego warta. Chyba nie zaczęłam nawet w to wierzyć. Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać, bo w takich chwilach ciężko przypomnieć sobie jak w miarę logicznie i obrazowo składać litery w słowa.
Momenty, w których nie mogłam opanować łez wpisały się już na wieczność w moją głowę- płonący fortepian, spadające kawałki, tańczącej w powietrzu serpentyny, wybuchające ognie, piosenki, które tak wiele mi przypominają... Nawet teraz, kiedy o tym pisze, moje oczy robią się coraz bardziej szkliste.
Jeśli ktoś tego nie rozumie, niech nawet się nie stara wgłębiać w NASZ tok myślenia. Tego co nas wypełnia w takich chwilach nie da się opisać w kilku słowach, to uczucie które podnosi nas na skrzydłach i unosi wysoko nad ziemią, to pamięta się przez całe życie. Mimo tego iż przemija w mgnieniu oka- zdecydowanie zbyt szybko, każdy jeden moment był czymś wyjątkowym.
Zakończę słowami- dziękuję WAM i do zobaczenia- to jest pewne.
Jeśli chcecie poczytać relację z pobytu i koncertu w Łodzi oraz pooglądać dużo zdjęć, to zapraszam tutaj :
Użytkownik honeyyyy
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.
5 godz. temu
11 godz. temu
14/02/2012 23:44:07
14/02/2012 15:52:18
12/02/2012 14:08:08
10/02/2012 13:21:53
09/02/2012 10:29:50
08/02/2012 21:34:18
Wszystkie wpisyxxhonoratahoneyxx
honhonhon
welikehoney
monikafankahoney
honeyisthebest
hons
tylkohoney
honeyyxskarbek
Wszyscy znajomi