zdj z Iławy:)
Ładne, bo nie widać mnie od przodu xD
A na zdj z Olą, czy Zupką(jak tam wolisz:P)
I jeszcze w starych, długich włoskach :(
Wczorajszy dzień zaliczam jak najbardziej do udanych.
No bo jak może się nie udać,
jeżeli u boku ma się Moniczę,
która wieczorami gada od rzeczy? ;d
Także po południu i to nawet przed czasem (gratulacje składam ;D)
przyszła do mnie właśnie Monicza
i zaczęliśmy oglądać "Disco Robaczki"
(jak dla mnie fajny film:))
Później, nie patrząc na nasze niechcenie
i pogodę, poszłyśmy na ser prażony,
którego nie mogłam skończyć zjeść ;D
A podkreślam, że byłam bardzo głodna :p
Więc z pełnymi brzuchami
ruszyłyśmy na nabożeństwo,
gdzie taka osoba jak Maciej nas ignorowała.
Także po nabożeństwie, gdzie Monicza była już śpiąca,
gdyż wyżej wymieniony osobnik, budził ją o 3 w nocy ;D
więc gadała od rzeczy i miała głupawkę :P
I mnie musiała tym zarazić.
Więc za swoje słowa i czyny nie odpowiadałam:P
No i wymyśliłam, coś bardzo strasznego dla Macieja,
ale lepiej tego nie napisze,
bo jeszcze się przerazicie ;D
Ale na szczęście wróciliśmy bezpiecznie do domu :)
"W akcie desperacji,
gdyż iż nie czujesz wibracji !"
xD
*******
"Nie zawiniło słońce,
nie zawinił księżyc,
nie zawiniła chwila,
wszystko wina boogie! "
xD
weekend zapowiada się
bardzo ciekawie :)