mętlik w glowie, nie umiem ogarnać swoich myśli.nic nie umiem,takie odnosze wrazenie. mam tyle do powiedzenia a nie mowie nic - jakbym się bala tego co moze sie stac. ale przeciez nic sie nie stanie, kazdy ma prawo do swojego zdania.zamykam sie w sobie? chyba tak. odnoszac wrazenie ze juz jest dobrze, ze moge powiedzieciec komus wszystkie swoje problemy poglady na dany temat.. hmm.. nie robie tego.. wszystko trzymam w sobie, boje sie okazywac emocje. coz...zawsze sobie powtarzam sobie ze bedzie dobrze bo przeciez gorzej juz byc nie moze. ale chyba jednak moze, moze byc gorzej i własnie troche się tego obawiam....
gowno mnie to obchodzi.