'Jeśli w Twoim związku jest dobrze i otwarcie o tym mówisz, wiele osób nie chce w to uwierzyć. Po pierwsze, dlatego, że jeśli im się nie układa, to wolą sobie wyobrażać, że innym też musi się nie układać. Po drugie, jeśli uda im się rozbić trochę dobrych związków, mogą (najczęściej nieświadomie) mieć nadzieję, że wzrośnie pula niezwiązanych dobrych partnerów, a co za tym idzie, ich szanse na znalezienie kogoś lepszego. To jest na pewno o wiele bardziej złożony mechanizm, niż go tutaj opisuję, ale najważniejsze jest to, żeby zdawać sobie sprawę, że istnieją dość mocne zewnętrzne siły rozbijające dobry związek. Możesz spotkać się z uwagami, że nie wypada się chwalić albo po co o tym w ogóle mówić (jak będziesz narzekać, nikt tak nie powie!), albo że masz jakiś kompleks na tym punkcie. Nie daj się! Nie pozwól sobą manipulować i broń Boże nie czuj się winny z tego powodu, że Twój związek jest udany. Zawsze, jeśli mowa o związkach, nie żałuj sobie i bezwstydnie opowiadaj o tym, jak Ci jest dobrze. Nie wstydź się opowiadać, jak się ze sobą zgadzacie, jak podróżujecie razem po świecie, jak stawiacie sobie razem cele i je osiągacie, a nawet o tym, że macie wspaniały seks. Oczywiście, jeśli to wszystko prawda. Pozytywne opowiadanie o swoim związku i autentycznej miłości, jaką darzymy naszych partnerów, ma wiele zalet. Po pierwsze, utrwala nawyk pozytywnego patrzenia na swój związek (taka mała autopropaganda). Przekonanie, że jestem z najwspanialszą na świecie osobą bardzo pomaga rozwiązywać konflikty, jeśli wystąpią (a nie oszukujmy się, na pewno występują od czasu do czasu). Po drugie w takim opowiadaniu rozwijamy wyobraźnię i automatycznie zastanawiamy się, co jeszcze chcielibyśmy konkretnego móc opowiedzieć w takiej sytuacji następnym razem. Tak pobudzona wyobraźnia dąży do realizowania rzeczy, które uznajemy za pożądane w naszym związku. A poza tym sprawiasz w ten sposób na pewno przyjemność swojemu partnerowi czy partnerce (nawet, jeśli nie słyszą, to ktoś życzliwy prędzej czy później poskarży im się, że tylko mówisz o nich dobre rzeczy). Z doświadczenia powiem, że jest bardzo niewiele związków, w których partnerzy spełniają podstawowy test na swoją dojrzałość: są autentycznie zadowoleni.Można przechodzić przejściowe trudności, ale generalnie nie można nie być zadowolonym przez całe życie. To w końcu Twoja odpowiedzialność, żeby być szczęśliwym! Jak wiemy, nie potrzeba do tego wiele, tylko dwóch rzeczy: znaleźć i pielęgnować :-)'
Tadeusz Niwiński