ah, ta jakość! ; <
łesz, Hera za mną dzisiaj krok w krok.
ja wstaję, to ona też! potem na spacer.
beznadzieja. chodziła na smyczy jak nigdy, racja.
ale zaatakowała amstafa. dobra, ona nigdy ich nie lubiła.
rozsiadła się na środku ścieżki i gapiła się na aportującego labradora.
wypas.
hahah! kocham Gimpa! <3 zrobiłam avka Nevusiowi. ; D i Kamusiowi.
szybkowałam się jeszcze do dziesięciu innych, ale nie zdążyłam.
a to wszystko dzięki T. <3 bo miała cierpliwość mi wyjaśnić. xD
H. <3
M. T. ... <3