w warszawie ciągle pada śnieg.
i chyba tylko wtedy, kiedy ja gdzieś się wybieram.
z jakiegoś powodu autobusy jeżdżą punktualnie, więc za każdym razem mi uciekają.
ludzie się nie uśmiechają, bo niby po co.
w końcu świat jest zły (chociaż od kilku dni, to zdanie coraz rzadziej pada z moich ust).
nie ma z kim iść gdziekolwiek (no, może poza szybkim obiadem z mamą, albo z korniszonem i błyskawiczną kawą w kfc, bo jest blisko i nie kosztuje fortuny).
weekend z anną może nie nastawił mnie optymistycznie, ale zdecydowanie uspokoił.
dziwne, długie rozmowy na gg też nie szkodzą.
nie narzekam. nie aż tak.
tylko nabieram chyba dziwnych nawyków językowych.
----
zdjęcie zrobione przez ernesta.
bo podobno ładnie wyglądam, jak się z czegoś cieszę.
31/01/2010 13:43:07
12/01/2010 22:22:30
06/01/2010 20:59:40
02/01/2010 22:05:37
17/04/2009 20:39:03
16/02/2009 21:28:05
25/01/2009 18:26:53
18/01/2009 17:24:05
Wszystkie wpisytrepp
mysunnysmile
ciastkarka
agresywnyplaster
gozdzik
madziak
twmikolaj
smarkula
Wszyscy znajomi