brr...
weekend we wrocławiu.
a potem wracam, jeszcze na kilka dni, do miasta, w którym wszyscy się śpieszą.
ale przynajmniej są tam dobre teatry.
dwie morgi utrapienia obejrzane (z oldź :P). kocham kobuszewskiego.
a już pojutrze szalone nożyczki (paweł małaszyński wzywa).
będę się woziła :P.
no i jeszcze koleżanki z katarzyną figurą.
warszawa ma swoje pozytywne strony.
a na zdjęciu szminkowiec, przysłoniony mgłą.
i po cholerę komu takie wielkie budynki?
31/01/2010 13:43:07
12/01/2010 22:22:30
06/01/2010 20:59:40
02/01/2010 22:05:37
17/04/2009 20:39:03
16/02/2009 21:28:05
25/01/2009 18:26:53
18/01/2009 17:24:05
Wszystkie wpisytrepp
mysunnysmile
ciastkarka
agresywnyplaster
gozdzik
madziak
twmikolaj
smarkula
Wszyscy znajomi