Okazuje się jednak, że czlowiek człowiekowi wilkiem. Dlaczego dopiero za czyimiś plecami ludzie stają się zawistni i mściwi? I co to było, przepraszam bardzo, próba pokazania własnej świetności? Jeśli tak, to bardzo nieudana niestety. Współczuję i życzę szczęścia na przyszłość, oby jak najdalej od nas.
Wracając do spraw bardziej przyziemnych i takich, na jakie jeszcze mogę mieć wpływ, to jutro moje być albo nie być. Moje i wielu, wielu innych osób. Mam nadzieję, że się uda, bo jak nie to będzie mały kłopot. Ale bądźmy dobrej myśli przede wszystkim. (I tak nie mogę już się doczekać! ;p)
A w środę oficjalnie rozpoczynam (w końcu) wakacje.
[Seczuanowy na zdjęciu powyższym wyszedł jak pączek w maśle, taka klata. Pańcia dobrze karmi, tylko szkoda, że profitów z tego na dłuższą metę brak. // teren tydzień temu bodajże]