Spotkała mnie dzisiaj jedna z gorszych beznadziei, beznadzieja dwunożna imienna.
Ludzie potrafią być tak chamscy i bezczelni... Aż się w głowie nie mieści.
Najgorzej, że naprawdę potrafię się odgryźć ale mi brakuje tej impertynencji, żeby po prostu napisać to co myślę. I to co wiem od osób trzecich. A to by zabolało, ojoj!
Okazuję się jednak, że bitchy jest nie do końca bitchilicious za jaką ją mają.
Jednakże pierdolę to serdecznie, bo następny koń w moim życiu to będzie MÓJ KOŃ.
A ponieważ mam już pewnego na oku to tylko muszę znaleźć sobie szybciutko męża z kasą! 
Amen.