Staroć autorstwa Izy. Mam nadzieję, że uda mi się wybrać z nią jeszcze kiedyś na zdjęcia.
Ładną mi akcję mama rano zmalowała. Czuję, że mam teraz przejebane na dłuższy czas... świetnie. Dobrze, że chociaż mam komputer. Obejrzałam sobie dzisiaj po raz milionowy Więźnia Azkabanu, a teraz siedzę i zastanawiam się, na co zmarnowałam praktycznie cały dzień. Zaraz idę prowadzić wykopaliska w zamrażalniku, bo konam z głodu. Jeśli znajdę coś zjadliwego, to założę bloga na moje opowiadanie i dopiszę trochę do drugiego rozdziału. W innym wypadku wyjdę z drzwiami z domu i pójdę żebrać o żarcie do sąsiadów.
W poniedziałek pielgrzymka do Częstochowy. Po chuj ja tam jadę? ;o