Czasem chciałoby się znowu czuć te powroty i odejścia. Te spacery, te godziny spędzane na nic nie robieniu. Czasem brakuje nawet wspólnego milczenia. Ten moment, w którym zeskakujesz z pociągowych schodków z pełnym bagażem i nie baczysz na jego ciężar, tylko biegniesz. Biegniesz i nagle, spośród tłumu, wyłania się ta jedna uśmiechnięta twarz, ta, która na ciebie czekała. Wydaje się nawet, że świat zwalnia na ten krótki moment, w którym jedynym pragnieniem jest przytulenie kogoś, za kim tęsknisz każdego dnia. I właśnie ta krótka seria uczuć jest powodem tęsknienia. Nie osoba, lecz stan w jaki sprawiały mnie wszystkie te przyjazdy i odjazdy. To chyba najpiękniejsze uczucie jakiego doświadczyłam, i chciałabym pamiętać je zawsze tak wyraźnie jak dotąd.
underworldd
- 3 godz. temu