Patrzę na datę i stwierdzam, że długo mnie tu nie było...i całkiem długo zapewne znów nie będzie. Poczułam jednak takie tchnienie, że warto byłoby zobaczyć, co tu się dzieje, jeśli cokolwiek się dzieje.
Zasadniczo - tak mi mija moje życie.
Od końca sierpnia przeżywam tzw. time of my life.
Jednak wszyscy, którzy mi mówili, że na erasmusa trzeba jechać, jeśli ma się okazję, mieli rację.
Pod koniec sierpnia przeżyłam niesamowitą autostopową podróż po Włoszech. Połączenie autostopa i couchserfingu, to mieszanka idealna.
Cały wrzesień siedziałam w Koprze, skąd pochodzi to zdjęcie. Kurs językowy, plaża, morze, wspaniali ludzie. Niesamowta ekipa mi się trafiła, muszę przyznać.
Teraz, od początku października, okupuję Lublanę. Jest to z pewnością jedno z najpiękniejszych i najbardziej klimatycznych miejsc, jakie miałam okazję do tej pory zobaczyć.
Część mojej Erasmusowej Rodziny ze zdjęcia jest tu ze mną. Jest sporo nowych ludzi. Cudnych ludzi.
I patrzę z nadzieją w przyszłość.
Że nawet po powrocie to się nie zatrze.
Że nawet po powrocie będziemy nadal jak rodzina.
Że po powrocie nastąpi pozytywna kontynuacja czegoś. Bo wiem, że jak się chce, to można.
Także cóż, pozdrawiam z tego mglistego miasta.
Niesamowite, że pomimo tej mgły, nadal czuć tu wyjątkową atmosferę.
Piątek powitam w Belgradzie.
Następny weekend we Florencji, Bolonii aż w końcu - w Palermo.
Korzystam z życia.
Carpe diem.
23/11/2011 17:39:29
06/03/2011 18:26:18
14/01/2011 21:04:38
02/01/2011 11:15:45
28/12/2010 1:28:41
07/11/2010 23:09:41
05/11/2010 20:56:26
29/10/2010 18:57:42
Wszystkie wpisyxnapograniczukiczux
nowako1991
veroniqzafon
eyesofangels
wszechpechowapanienka
strunafoto
anka91fanta
nathashah
Wszyscy znajomi