|
2012/01/30
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
chciałabym obudzić się któregoś letniego dnia,
wyspana, wstać i uśmiechać się do samej siebie.
i dealnie ułożyć niesforną grzywkę i wychodząc z domu nie poplątać słuchawek.
uśmiechać się do ludzi i uciec przed letnim deszczem do najbliższego sklepu.
potem wyjść i omijając kałuże by nie zamoczyć ulubionych trampek,
czytać motywujący tekst spod kapsla.
usiąść na parującym pod wpływem słońca krawężniku
. czekać na niego i powitać słodkim pocałunkiem, następnym i następnym.
a potem zdać sobie sprawę, że jestem cholernie szczęśliwa.