Photoblog.pl

Załóż konto

rozczesz moje kołtuny naiwności. 

2012/09/21   

'blondynkowa prehistoria '

« następne   poprzednie »
'blondynkowa prehistoria '


Dlaczego czuje, ze staję się monotematyczna? Czy to nie przypadek? Zresztą chyba już o to pytałam, prawda? Właśnie, kolejna przypadłość. Czy tylko ja zauważyłam, że nie potrafię pisać o niczym innym? Kolejne pytanie Klawiatura chce krzyczeć, wyć z bólu i niechęci. Nie pozwala mi na przedstawienie żadnej normalnej, zabawnej sytuacji. Jestem przy niej bezbronna, jak dziecko, kaleka czy staruszak podpierająca się laską. Moje wnętrze to jeden wielki bałagan, którego od dłuższego czasu nie jestem w stanie doprowadzić do porządku. Znów się posypałam i potrzebuje czasu wyłącznie dla siebie. To ten okres, stan umysłu odcinający mnie od świata normalności. Pogubiłam się.
Dziewiętnaste urodziny, przeanalizujmy. Jaka pogoda zagościła nad naszym miastem w niedziele? Zimno. Pewnie świętowalibyśmy jak zawsze na czwartym piętrze w trzypokojowym mieszkaniu, które jest w stanie pomieścić znacznie więcej osób, niż formalnie jest do tego przeznaczone. Ja stałabym nad kuchenką smażąc kotlety schabowe, pobijając tanie piwo i ciesząc się chwilą. Jak mogłam nie być na jego siedemnastych urodzinach? Jak mogłam?!

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Warszawskie życie!

 

Powrót.

 

'blondynkowa prehistoria '

 

szminki i róż.

 

Wpis greeney

 

brak nut.

 

trudne przykazanie.

 

miłość.

 

Wszystkie wpisy