|
2012/02/12
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
czasem dzieje się coś, czego nigdy, PRZENIGDY, się nie spodziewałeś. słyszysz coś, co wydaje Ci się, jakby było cytatem z serialu.
najmniej się tego spodziewasz, nigdy nie przyszłoby Ci to do głowy. co robisz najpierw? płaczesz, że straciłeś coś, czego nigdy nie widział świat? czujesz tą abstrakcję? nie wiesz, co masz robić? jesteś bezsilny, nie tylko Ty. skoro byłeś, ale... nie było Cię już, a tak właściwie... nigdy Ciebie nie było. czy myślisz, że gorzej byłoby Cię stracić, gdybyś był, czy gdybyś był, powiedziałbyś mi, że lepiej byłoby, gdyby Cię nigdy nie było. nie wiem, jak wyglądałby świat z Tobą. KOMPLETNIE sobie tego nie wyobrażam. myślę... że po prostu mogłeś być. zawsze o Tobie marzyłam i co? dowiedziałam się, że... nawet Bóg nie dał Ci szansy, żebyś był. nie mogłam nic odczuwać. nie było mnie. nikt nie myślał o mnie, a jej miało nie być. miałeś być Ty. i co? i nagle... przestałeś istnieć? nawet nie mam siły zadać pytań. jak miałabym Cię nazywać? jak miałabym do Ciebie wołać? jak miałabym na Ciebie krzyczeć? jak miałabym poczuć, że jesteś? to prawda, że największą stratą jest nie mieć tego, co można było mieć. tylko... czasem nikt nie daje Ci wyboru. bo Ty też go nie masz. jesteś maleńki na tym świecie, nikt nie wie o Twoim istnieniu i nagle... ktoś się dowiaduje, że jesteś. a raczej, że byłeś. i nie miałeś już szansy być. kiedyś, jeszcze dziś, jeszcze przed chwilą, myślałam po prostu, że trzeba doceniać to, co się ma. ale... nie mam siły myśleć, gdy po tylu latach wiem, że mogłam mieć coś, czego nikt inny nie miał. czasem przechodzę nad grobami nienarodzonych, omijam je i myślę, że to przykre. i że mnie nigdy by nie dotyczyło. ale... czasem dzieje się coś, co odwraca Ci życie do góry nogami, Twój mózg przestaje pracować, jesteś tak cholernie bezradny, a jedyne co możesz zrobić to cierpieć. ale jak tu cierpieć, gdy... nie ma po czym? jak można cierpieć, po czymś, co nigdy nie zaistniało? czasem dla Was to było po prostu śmieszne, niepotrzebne i chcielibyście to oddać. ale... czasem po prostu myślisz, że to nie Ty miałeś być. po prostu... Ty wiesz, że miał być ktoś inny. a teraz... gdy nie ma go już, nigdy nie było, czujesz... jakby umarła część Ciebie, ta nigdy nieaktywna, nigdy nieistniejąca, bez całkowitego sensu, myślenia, czegokolwiek. i pozostaje tylko pytanie... co masz teraz zrobić? bo przecież nie zrobisz nic. dlaczego pewne rzeczy się dzieją? zawsze zastanawiałam się nad istnieniem. jak to się dzieje... że jestem? po kilkunastu latach dałam sobie spokój, przecież nigdy się nie dowiem. ale co mam myśleć o... niedoszłym istnieniu? takim... które było tylko tam, tam wewnątrz, nawet nie wiem, jak długo, nawet nie wiem, kim miało być, ale po prostu nikim się nie stało. i... co myśleć, gdy po prostu myślisz, że miałeś być... na siłę, a każdego dnia myślisz, że najlepiej byłoby, gdyby Cię nie było?
to dziwne, było sobie takie coś, nigdy go nie widziałem i już go nie ma, a ja tęsknię.
Komentowanie zdjęcia zostało wyłączone
przez użytkownika gosbos.