Już wiemy, kto nam będzie kupował alkohol.
Ja też się prawie popłakałam ze szczęścia.
I to BYŁO warte stania pół godziny na mrozie w tenisówkach.
A niech ma!
Mówimy: NIE natarczywym wielbicielom i diagnozom z matematyki.
A teraz skupiamy się na osiemnastkach, bo jest co świętować.