Bardzo dawno tutaj nie zaglądałam, aż nie wiem, od czego zacząć...
Rozpoczęłam studia - ogromna zmiana. Zupełnie inne życie niż do tej pory. Samodzielne mieszkanie, inny tok nauki, nowe znajomości... chyba nigdy poczucie doroslości, pewnej autonomii i świadomość tego,że nagle stajesz się w pełni za siebie odpowiedzialna nie było tak silne. Bycie studentem to naprawdę świetny stan! Nagle okazuje się,że organizm jest w stanie zdziałać o wiele więcej, niż człowiek do tej pory przypuszczał. Przyswajasz więcej wiedzy niż w LO, uczysz się szybciej i sprawniej, dłużej się bawisz, krócej śpisz, więcej jesz - zmienia się wszystko. Dosłownie i kompletnie wszystko.
Poznałam wielu wspaniałych ludzi. Na zdjęciu towarzyszą mi Daria (urocza osobka w środku) i Olka (sympatyczna blondynka z prawej strony). Otrzęsiny WPiA
Nawet nie przypuszczałam, że w tak krótkim czasie można się z kimś zżyć, zaprzyjaźnić... To jest najlepszy aspekt studiów - życie i ludzie Cię zaskakują. Nigdy nie wiesz, czego się spodziewać. Zarówno na wykładach, ćwiczeniach jak i imprezach - niby wiesz, czego oczekiwać,a ... w rzeczywistości wszystko wygląda inaczej, niż Twoje wyobrażenia. Z tygodnia na tydzień jest inaczej, nie ma rutyny - profesor, kolega, kontloler biletów.. każdy z nich może Cię zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. I to jest piękne!
Tymczasem zmykam do prawoznawstwa 
Bywajcie!
maaaalibuuuu
- 01/12/2011 15:02:24